"Mamusiu! Tak mi przykro! Nie chciałem...!"
Arthur leżał na ziemi, wpatrując się w rozsypane prochy, a jego mała twarzyczka wykrzywiła się z żalu. Miał dobre intencje, ale zamiast tego wszystko zepsuł.
"Paniczu Arthurze!"
Quincy i pozostali zostali zaskoczeni. Zamarli na chwilę, po czym ruszyli naprzód, nie do końca wiedząc, jak zareagować.
Bruce westchnął, kręcąc głową nad niezdarnością młodszego






