Ostry głos Caitlin odbił się echem w pokoju, przyprawiając wszystkich o drżenie.
"Wapno palone? Co masz na myśli?" – zapytał zdezorientowany Jonathan.
Caitlin chwyciła urnę i podsunęła mu ją pod nos. "Przyjrzyj się uważnie! Czy to są prochy mojej matki? Nie, to jest wapno palone! Jak mogłeś być tak bezduszny? Nawet nie zostawiłeś jej szczątków w spokoju? Czy ty w ogóle jesteś człowiekiem?"
Jej wśc






