Cios nigdy nie spadł na twarz Howarda. Zamiast tego, gdy uniósł swoją drobną, buntowniczą twarz ku rozgniewanej kobiecie, w jego oczach wezbrały łzy na sam widok Caitlin.
Jego mama tu była! Mama tu była!
Widok Caitlin wlał w niego falę nadziei, ale jednocześnie uwolnił tłumiony dotąd smutek, który dusił w sobie.
– Kim pani jest? Dlaczego mnie pani szarpie?! – warknęła pani Gray, próbując wyrwać sw






