Caitlin i Sebastian pomogli Raymondowi wsiąść do samochodu, a konwój rodziny Vanderbiltów opuścił lotnisko.
Po drodze Raymond spoglądał na błyskawicznie zmieniający się Nowy Jork, przytłoczony emocjami.
– Pamiętam, jak ten obszar nie był w ogóle zagospodarowany. Teraz wszędzie są drapacze chmur.
Minęło osiemnaście lat i zdawało się, że zmieniło się absolutnie wszystko. Ale najpoważniejsza zmiana z






