Punkt widzenia Aryi
– Hej, mały kociaku. – Jego głos sprawia, że podskakuję; odwracam się do niego. Co on tu, do cholery, robi? Jacobowi udaje się zaprzeć mi dech w piersiach, ale uspokajam się. Mój wzrok błądzi po jego muskularnym, wyrzeźbionym ciele i oblizuję usta, jakby zaschło mi w gardle. Obdarza mnie porozumiewawczym uśmieszkiem, a jego oczy lśnią, co świadczy o tym, że jego Alfa Likanin je






