Perspektywa Leondrego
Znów ją całowałem, czcząc ją jak bóstwo, którym jest, moją boginię. Cieszę się, że tu przyszła i porozmawialiśmy. Trzymam ją blisko siebie i całuję. Ledwie zamykam oczy, by zasnąć, a nawiedza mnie najgorszy z koszmarów.
Jestem pośrodku pola bitwy, ziemia usłana jest martwymi ciałami ludzi, których znałem, moich ludzi. Wyrzutki i łowcy atakują z lewej i prawej strony, a mężczy






