Perspektywa Bety Danforda
Następnego dnia obudziłem się wypoczęty i podekscytowany; zapowiadał się dobry dzień. Cały dom stada zebrał się na śniadaniu, a ja z radością mogłem ogłosić, że mój król i Luna czują się bardzo dobrze. Siedzieliśmy przy głównym stole, czekając na posiłek, kiedy jej odurzający zapach wtargnął do mojego umysłu. Moje oczy przeszukały salę i oto była; obsługiwała córkę Alfy,






