Z perspektywy Caliany
– Książę Normanie – zawołała. Mężczyzna, Norman, uprzejmie skinął mi głową na powitanie. Ansley wstała i podeszła do niego. Uśmiechnął się do niej łagodnie i pogładził ją po długich włosach.
– Jak się miewasz? – Jego głos był delikatny.
– Dobrze. Co cię tu sprowadza?
– Musiałem z tobą o czymś porozmawiać i tęskniłem za tobą.
Wykorzystałam tę okazję, by przyjrzeć się Normanowi






