Poranne słońce wdzierało się przez zasłony w postaci złotych smug, miękko malując pokój ciepłem.
To był jeden z tych rzadkich momentów, kiedy obudziła się pierwsza. Jej rzęsy zatrzepotały wolno, gdy mrugała, odpędzając senne otępienie, które wciąż chciało wciągnąć ją z powrotem.
Ale pierwszą rzeczą, którą poczuła, wcale nie było światło słoneczne – jej głowa spoczywała na czymś twardym, i na pewno






