Serce Nivery tłukło się o klatkę piersiową jak schwytany ptak, gdy cicho wkraczała do sypialni. Tym razem było inaczej.
W przeciwieństwie do innych nocy, które spędzili w tym samym pokoju, nie było tu ściany gniewu, mgły dezorientacji ani echa niedawnej kłótni wiszącej w powietrzu.
Boleśnie zdawała sobie sprawę z obecności Alejandro, z jego nagiego torsu, miękkości jego głosu i drobnych gestów,






