Wydarzenia z poprzedniej nocy uderzyły jej do głowy, a wraz z nimi pojawiła się panika.
– C-co… j-jak t-ty…? – wyjąkała, a jej głos był zaledwie szeptem, gdy nie potrafiła sklecić porządnego zdania.
Zatrzymała się w tym hotelu, by nikt jej nie znalazł, ale on tego dokonał, a co gorsza, siedział wygodnie w pokoju – tym samym, który przed chwilą starannie zamknęła na klucz.
Jego wargi wykrzywiły się






