Dom znów ogarnęła cisza, jako że nie było w nim już nikogo innego.
Kroki Marceline dawno już ucichły, a jednak jej słowa wciąż ciążyły Alejandro, niczym ciężary przypięte do jego klatki piersiowej.
Pozostał przy stole w jadalni dłużej, niż zdawał sobie sprawę, wpatrując się w jego polerowane drewno.
"Nie jesteś swoim ojcem".
Te słowa przylgnęły do niego i rozdzierały go od środka. Nie miały jedn






