Jazda przebiegała w ciszy, z wyjątkiem napiętej energii iskrzącej między nimi jak elektryczność statyczna.
Chciała zapytać, dokąd jadą, ponieważ nie wyglądało na to, by wracali do jego rezydencji, ale nie chciała dać mu okazji do obrażania jej, więc milczała.
Samochód zjechał na podziemny parking drapacza chmur, który rozpoznała z nieskończonej liczby magazynów biznesowych – głównej siedziby Impe






