– Nie byłam świadoma, że Alejandro wrócił do używanych rzeczy – powiedziała słodko Nivera, przechylając głowę. – Ale zgaduję, że każdy ma od czasu do czasu jakiś projekt charytatywny.
Twarz Carmen stężała i wiedziała, że uderzyła w czuły punkt.
Nivera uśmiechnęła się szerzej, robiąc krok do przodu. – Nie martw się, skarbie. Jestem pewna, że gdzieś tam ktoś widzi wartość w plastiku z recyklingu.
Ci






