Cisza przedłużała się, wypełniana jedynie tykaniem zegara ściennego. Nivera bawiła się widelcem. – On… powiedział pewne rzeczy. Bolesne rzeczy. Nie powinnam brać ich do siebie, ale… – Urwała, sfrustrowana samą sobą.
– Ale wzięłaś – dokończyła łagodnie Marceline. – Bo ci zależy. Ponieważ, czy tego chcesz, czy nie, jego słowa mają dla ciebie znaczenie.
Nivera spuściła wzrok. – Nawet nie wiem, dlacze






