Samochód mruczał, jadąc wąską drogą, a reflektory przecinały miękkie złoto późnego popołudnia.
Powietrze na zewnątrz falowało od gorąca, które mogło przyprawić o udar słoneczny, ale wewnątrz szum klimatyzacji był miarowy, chłodząc wnętrze pachnące skórą.
Alejandro oparł się w rogu siedzenia, jedną rękę wyciągnął wzdłuż oparcia, a drugą położył na kolanie.
Jego wzrok był utkwiony w Niverze, która n






