Opony cicho chrzęściły na żwirowym podjeździe, gdy samochód powoli zatrzymał się przed rezydencją.
Nocne powietrze było gęste i chłodne, ciężkie od zapachu mokrej ziemi po wcześniejszej mżawce w drodze powrotnej do domu.
Nivera wysiadła jako pierwsza, przyciskając torebkę do boku, a jej wzrok szybko przemknął w stronę górującej sylwetki domu i Alejandra, który wysiadał z drugiej strony samochodu.






