Droga powrotna do rezydencji była brzemienna w ciszę. Dłonie Alejandro zaciskały się na kierownicy, jego szczęka była napięta, a wzrok utkwiony przed siebie.
Nivera siedziała obok niego, z ciałem lekko odwróconym w stronę okna, odmawiając odwzajemnienia jego spojrzenia.
Jego wzrok uciekał ku niej częściej, niż chciałby przyznać. Nie odezwała się ani słowem od czasu wyjścia od Marceline, i choć ci






