Alejandro nie wzdrygnął się, choć w jego ramię uderzyło ostre pieczenie. Jego spojrzenie mogłoby jednakże obdzierać ze skóry.
Kiedy pobrał wystarczającą ilość krwi, Martins wręczył mu złożoną chusteczkę.
– Przyszedłeś przygotowany – mruknął Alejandro, przyciskając materiał do ramienia.
– Zawsze jestem przygotowany – odpowiedział z łatwością Martins, po czym uszczelnił próbkę w torebce strunowej i






