Nivera zamarła w bezruchu; jej bose stopy były wilgotne na twardym drewnie podłogi, a para ulatywała z jej skóry.
Ręcznik owinięty wokół niej przylegał mocno do jej ciała; gorąco wypłynęło na jej policzki na widok Marceline wypełniającej framugę drzwi.
Oczy starszej kobiety przenosiły się między nimi — Alejandro z nagą klatką piersiową i ręcznikiem zawieszonym niebezpiecznie nisko na biodrach, ora






