Nivera stała w garderobie, wpatrując się w onieśmielającą liczbę sukienek rozrzuconych na niskiej, aksamitnej ławce i zwisających ze złotych haczyków.
Prychnęła, rozrywając pierwszą torbę na zakupy. "Sama sobie to zrobiłaś" – mruczała pod nosem. "Wydawałaś jego pieniądze jak rozpieszczona dziedziczka, to teraz paraduj jak ona."
Dobry Boże, nigdy by nie pomyślała, że Alejandro w ramach kary każe je






