– Amalie? – pytam, gdy więź przeznaczenia słabnie. Niosłem Amę z powrotem do domu, kiedy nagle poczułem, jakby znów została od nas odcięta. Bogini, czuję się tak, jak to miało miejsce przez ostatnie siedem lat. Nie możemy jej wyczuć. Gdyby nie oddychała w moich ramionach, Zviad i ja wpadlibyśmy w szał, żeby ją odnaleźć.
– Co jest, do cholery? – syczy z gniewem Mark i patrzy na moje ramiona, żeby u






