– Byli tu. Minęliśmy się o zaledwie kilka godzin – warczy sfrustrowany męski głos. Węszy kilka razy wokół, by upewnić się, czy są sami, czy może ktoś jeszcze zwlekał z odjazdem.
– Mówiłam ci, że widziano ich w tamtej restauracji w Gretnie – odwarkuje żeński głos. – Powinniśmy ją wtedy dorwać. – Kobieta przypatruje się wygniecionemu kwadratowi trawy w miejscu, gdzie rozłożono koc. Bez trudu dostrze






