Siedzę przy biurku, udając, że pracuję. Nudzę się. Odkąd Colton wyszedł, nie ma nic innego, co mogłoby odciągnąć nas od roboty. Mam ochotę powiedzieć „chrzanić to” i ruszyć z powrotem do wujka Mike'a, żeby spędzić czas z Amą i naszą Różyczką. Ale, jak słusznie zauważył Cal, wataha sama się nie poprowadzi. Ostatnio odkładaliśmy na później wiele naszych obowiązków.
Sięgam po kolejny raport, kiedy cz






