Zeno czuł się... cóż, nijak. Jeśli to w ogóle było uczucie, ale tylko tak potrafił opisać swój stan tego wieczoru.
Stojąc przed klubem, czuł się przytłoczony, zanim jeszcze przekroczył próg.
Miejsce, które niegdyś służyło mu do relaksu i śmiechu, teraz było miejscem, które zrzucało na niego ciężkie brzemię smutku.
Sebastian, Cassian, Leon – wszyscy tam byli i na niego czekali, podczas gdy on prag






