"Eee, um, nic, po prostu zastanawiałem się, czy nie powinienem zawieźć Kena do szkoły, jest już trochę spóźniony..." Zeno urwał, widząc, jak twarz Sebastiana jeszcze bardziej mrocznieje.
Sebastian zacisnął pięści ze wściekłości.
Nikt, absolutnie nikt, nie testował jego cierpliwości w taki sposób jak Zeno. Wszyscy inni spełniali jego rozkazy, zanim w ogóle je wyartykułował. Ale ten kretyn ze schodó






