Zeno miał właśnie odwrócić wzrok od Sebastiana, ale tamten zrobił to przed nim.
Sebastian spokojnie przeniósł spojrzenie z Zeno i spojrzał na pana Leroya. Wydawał się tak chłodny i niewzruszony, jakby ponowne spotkanie nie miało dla niego absolutnie żadnego znaczenia.
Zeno delikatnie zabębnił palcami o kolana, skupiając wzrok na pustej przestrzeni przed sobą.
Tak było lepiej; nie oczekiwał przecie






