Zeno przeniósł wzrok z Florence na Meyera. Zauważył otaczającą ich aurę podejrzliwości, a przypominając sobie, co Florence powiedziała wcześniej, gdy wołała Meyera, poczuł wobec nich niepokój.
Nie wiedział dlaczego, ale czuł, że z tą dwójką jest coś nie tak. Nawet jeśli pociągała go uroda Florence, nie zamierzał pozwolić, by to oślepiło jego instynkt lub osąd.
"Eee, właśnie dotarłem, ty jesteś Mey






