"Wszystko to jest twoje... Jeśli zgodzisz się zrobić to, o co prosiliśmy". Florence podeszła do innej sofy i z gracją na nią opadła, a jej palce elegancko oplotły kieliszek wina.
Zeno wpatrywał się w czyste pliki banknotów upchnięte w torbie, nie mogąc uwierzyć, że ktoś może trzymać taką ilość gotówki po prostu leżącą w walizce.
Zamilkł na chwilę, nie dlatego, że rozważał ich ofertę, ale dlatego,






