Cassian mógłby się wręcz poczuć urażony słowami ojca, ale upokorzenie Luisa sprawiło mu większą radość, więc puścił zniewagę ojca płazem.
Luis wyglądał na zmieszanego; spojrzał na panią Leroy i Bellę; obie starały się unikać jego wzroku, by złagodzić bolesność tej obelgi.
"Rozumiem, ojcze..." powiedział Luis, posyłając Cassianowi ukradkowe spojrzenie.
"Dobrze. Brytyjczycy odmówili współpracy ze mn






