Zeno trzymał Kena za rękę, idąc za Sebastianem i Geraldem.
Naprawdę nie miał tu nic do roboty, był tu tylko po to, by porozmawiać z Geraldem w imieniu rodziny Leroyów, ale z tego, co widział, wyglądało na to, że będzie zaangażowany w tę renowację do samego końca; Gerald nie wyglądał, jakby miał w ogóle ochotę rozmawiać z Cassianem i Zeno zaczynał wierzyć, że nie chodziło tak naprawdę o akcent, moż






