Po upływie kolejnego dnia naprawdę znów czuję się jak dawna ja. Bracia wciąż zachowują się niezwykle opiekuńczo w stosunku do Lyry. Nie mogę ich za to winić. Sama nie chcę zrobić niczego, co mogłoby rozchorować to dziecko.
Ale czuję się samotna.
Przynajmniej pozwolili mi dziś wyjść z domu, więc wychodzę i spaceruję po kampusie. Nogi same niosą mnie do szpitala.
Czuję się winna. Z powodu mojej chor






