#Rozdział 120: Nie potrzebujesz dziecka, żeby podrywać kobiety
Po obiedzie z Agnią spacerem wracam w stronę Piramidy. Po drodze jednak zatrzymuję się niedaleko dziedzińca, gdy dostrzegam tam Zavrosa. Obok niego stoi pusty wózek. Na rękach trzyma Lyrę. Dookoła niego kłębi się grupa zachwyconych kobiet, z których każda posyła Zavrosowi i dziecku rozmarzone spojrzenia.
Przecież on nie może wykorzysty






