Flora zdążyła już odjechać z Louisą.
Dopiero wtedy Julian puścił nadgarstek George'a, mówiąc chłodno: "Owszem, widziałem."
Jego spokojna odpowiedź doprowadzała do szału. George uniósł pięść, gotowy do ciosu.
Julian pozostał niewzruszony, obdarzając go opanowanym spojrzeniem. "Ja też wychodzę. W twoim samochodzie nie ma benzyny, a o taksówkę będzie tu trudno. Więc jak będzie? Zabierzesz się ze mną,






