"Tak!" odpowiedziała bez wahania Louisa.
Julian spojrzał na jej zachowanie, typowe dla małego pracoholika, i zaśmiał się sucho, po czym zaczął tłumaczyć.
Jego głos był chłodny, głęboki i gładki – barwa, którą charakteryzował się tylko on – niosący w sobie nutę łagodności. Niespieszny, a zarazem na tyle zniewalający, by każdego w jednej chwili zmusić do milczenia.
Zauważyła, że zaczyna odpływać w






