Kierowcą była Flora.
Właśnie miała zawracać, gdy gwałtownie wcisnęła hamulec. W tym odludnym miejscu pozbawionym latarni nie spodziewała się spotkać żywej duszy.
Wysiadłszy z samochodu, zobaczyła, że to George. Bez słowa odwróciła się, by odejść.
"Flora, stój!" George złapał ją za ramię, odepchnął na bok i podszedł, by otworzyć drzwi jej samochodu.
Flora o mało nie upadła. "George, postradałeś zmy






