Z drugiej strony, na przydrożnym nocnym targu.
Louisa i Sadie jadły.
Sadie niejednokrotnie zerkała na trzy delikatne, małe pudełeczka obok siebie.
To były broszki, które kupiła Louisa. Dała wszystkie trzy Sadie, żeby przekazała je pozostałym.
Na początku Sadie była zdziwiona — skoro i tak jadły we dwie kolację, dlaczego nie zaprosić też Flory i Rachel?
Ale Louisa zadzwoniła tylko do niej. Najwyraź






