Mówiąc to, Julian spojrzał na George'a przeciągłym wzrokiem, sprawiając wrażenie, jakby już znał odpowiedź, ale nadal zadawał pytanie – chcąc usłyszeć reakcję drugiej osoby, by coś potwierdzić.
George powiedział niecierpliwie: – Skąd miałbym wiedzieć?
Julian nie rozgniewał się. Uśmiechnął się lekko. – Jak mogłeś się nie domyślić? To dość proste. Spróbuj jeszcze raz.
Jego ton brzmiał, jakby łagodni






