"Spadaj!" warknęła ostro Louisa.
Mężczyzna podskoczył, zaskoczony jej wybuchem. "Dobra, dobra. Po co ta agresja, laluniu?" Odszedł, mrucząc coś pod nosem.
Wróciła do telefonu, szukając usługi transportowej.
Kiedy Julian przejeżdżał obok, zauważył, jak chwieje się niepewnie na poboczu, przeklinając nieznajomych.
Nie mógł powstrzymać uśmiechu i zatrzymał samochód tuż przed nią. "Wsiadaj," rozkazał.






