Louisa, usłyszawszy nagle swoje imię, natychmiast odzyskała skupienie. Spojrzała na obu mężczyzn z dezorientacją. Czy coś przegapiła?
– A więc postanowione – oznajmił Teddy. – Pani Forbes, w sobotę potowarzyszy pani panu Tudorowi w wyjeździe do kurortu.
– Nie, nie mogę... – zaczęła Louisa.
– Ma pani inne plany na ten dzień? – przerwał jej Teddy.
Nie miała planów, po prostu nie chciała jechać.
W mi






