Louisa nie potrafiła znaleźć słów. Czy Julian wciąż był na nią wściekły?
Minęła cała noc i nastał nowy dzień — jak mógł nadal się złościć?
Zastanawiała się, czy to w ogóle nie była jej wina. Może pokłócił się ze swoim chłopakiem i po prostu wyżywał się na niej.
Nie chcąc stawiać Teddy'ego w niezręcznej sytuacji, ustąpiła: "W takim razie sama po nie przyjdę".
Teddy przytaknął i rozłączył się.
Kied






