– Przestań – wtrąciła Louisa. – Nic między nami nie zaszło. To, że chodzi na randki, jest zupełnie normalne, nie ma w tym żadnego problemu.
– Ale on prawie... – zaczęła Sadie.
– Powiedziałam, przestań.
Widząc zmartwioną twarz Louisy, Sadie niechętnie zamilkła. W końcu zrozumiała, dlaczego Louisa zareagowała w ten sposób, gdy dwa dni temu wspomniała o przyjeździe na Wyżynę Virella.
Julian. Brawo, n






