Teddy i Noah nie śmieli wydać z siebie ani dźwięku. W samochodzie panowała grobowa cisza, a oni wyraźnie usłyszeli męski głos w telefonie — Louisa brzmiała tak, jakby doskonale się bawiła.
Noah wciąż posyłał Teddy'emu zszokowane spojrzenia. „Kim był ten mężczyzna? Nowym chłopakiem Louisy?”
Teddy zamknął oczy i skinął głową.
Wewnętrzny monolog Noaha wrzeszczał: „Nie żyjemy, nie żyjemy, po prostu ni






