Ból uderzył z dużą siłą, aż się skrzywiła.
George to zauważył, a jego oczy rozszerzyły się z troski. – Nic ci nie jest?
Wyciągnął rękę, żeby jej pomóc, ale zawahał się w obawie, że sprawi jej jeszcze więcej bólu.
Louisa zacisnęła zęby, próbując to znieść. Nie chciała cierpieć bardziej, niż to konieczne, więc zatrzymała się u stóp schodów i powiedziała spokojnym, lecz znużonym głosem: – Czego chces






