Nie, nie, nie mogła dalej patrzeć.
Louisa pospiesznie próbowała się uchylić.
Ale Julian położył dłoń na dole jej pleców i pociągnął ją ku sobie.
Jej ciało przywarło do jego piersi.
Delikatnie dotknął jej warg, a jego głos był niewytłumaczalnie chropowaty. "Nie odchodź dziś w nocy, dobrze?"
Louisa niemal uległa temu głosowi, ale szybko przywołała swój rozsądek do porządku. "Nie, muszę iść."
Stanowc






