Słowa, które Louisa miała na końcu języka, uwięzły jej w gardle.
Przypomniała sobie ciepło, które czuła, gdy Julian trzymał ją za rękę zaledwie chwilę temu.
Porzucenie go w taki sposób nie wydawało się właściwe.
– Pani Forbes, dlaczego pani tak po prostu stoi? Chodźmy zjeść.
Noah chwycił ją za nadgarstek i pociągnął w stronę jadalni, zniżając głos przy jej uchu. – Ta Teresa to same kłopoty. Wykorz






