Chociaż Louisa nie bała się Teresy, z nikim też nie chciała iść na wojnę.
Przeniesienie się do pracy na piętro Juliana zapewniłoby jej przynajmniej święty spokój.
Wojna i tak była nieunikniona — równie dobrze mogła zaznać trochę spokoju.
Kiedy wróciła do swojego biura, Marlee pomagała jej pakować rzeczy.
Louisa pomachała do niej. "Wracaj do swojej pracy. Sama mogę się spakować."
Marlee odpowiedzia






