Słysząc to, Louisa najpierw zamarła, a potem się uśmiechnęła. – Julian naprawdę jest wspaniały.
Nie miała zamiaru okazywać fałszywej skromności.
Sadie rzuciła jej ukradkowe spojrzenie. – Już zadzierasz nosa?
Jej ton był chłodny, ale w głębi serca szczerze cieszyła się szczęściem przyjaciółki.
Louisa się uśmiechnęła.
Noah, nie chcąc być pominięty na przednim siedzeniu, wtrącił: – Nasz pan Tudor jes






