Tak naprawdę Louisa spała wyjątkowo dobrze – od dziewiątej wieczorem aż do siódmej rano następnego dnia. Pełnym, głębokim snem.
W chwili, gdy wyszła z sypialni, znów zobaczyła w kuchni tę świetlistą, elegancką postać.
Julian przygotowywał dla niej śniadanie.
Ten widok sprawił, że ciepły prąd przepłynął przez jej serce.
Prawdopodobnie dlatego, że on tu był. Ona, która zazwyczaj spała tak czujnie, j






