Julian odmówił wprost: "To twoja wybawicielka, możesz odwdzięczyć się jej, jak tylko zechcesz. Tylko mnie w to nie mieszaj."
Aluzja była jasna: nie zgodzi się na tę marnie zawoalowaną randkę w ciemno.
Adeline zaniemówiła, wpatrując się w syna z lekkim przygnębieniem.
Julian całkowicie zignorował zbolały wyraz twarzy matki, mówiąc chłodno: "Odpoczywaj. W najbliższym czasie, niezależnie od tego, kto






